Wspomnienie o Franciszku Ciebielskim
Autor: Włodzimierz Chmielnik
Po odejściu z Posadowa pierwszego mojego trenera Antoniego Ciesielskiego w styczniu 1977 roku, funkcje trenera i zawodnika sekcji jeździeckiej SK Posadowo, objął młody wówczas szkoleniowiec Tadeusz Szymoniak. Po trzech miesiącach dyrektor SK Posadowo Adam Kaczmarek postanowił wzmocnić kadrę sekcji sprowadzając z Warszawy na stanowisko trenera, byłego utytułowanego zawodnika Legii Warszawa Franciszka Ciebielskiego - pochodzącego z sąsiedniego Sierakowa.
Jako 16 letni junior wraz ze swoimi kolegami, oczekiwałem na przyjazd nowego trenera z pewnym niepokojem, gdyż dochodziły do nas słuchy o jego surowości.
Pierwszy kontakt pamiętam do dzisiaj dokładnie: po przyjeździe do stajni przedstawia nam nowego trenera Tadziu Szymoniak – Pan Ciebielski mierzy nas spojrzeniem, podaje rękę i mówi krótko surowym tonem: „Ciebielski jestem”.
W trakcie pierwszych jazd wnikliwie nas obserwował, staraliśmy się z kolegami wypaść jak najlepiej, nie zawsze dobrze to wychodziło. Z czasem przyzwyczailiśmy się do nowego trenera nazywając go za jego aprobatą Pan Franek. Po kilku miesiącach pracy ówczesna ekipa Posadowa, regularnie startowała na zawodach oficjalnych ogólnokrajowych. Barw Posadowa jako seniorzy, w latach siedemdziesiątych – osiemdziesiątych bronili seniorzy Tadeusz Szymoniak, Tadeusz Czerwiński, Piotr Mietlinski, Brunon Nowicki startując z sukcesami pod bacznym okiem Pana Franka. Ekipa juniorska była bardzo liczna, trener miał zawsze dylemat kogo wziąć na zawody gdyż samochód mieścił tylko 6 koni. Dlatego niejednokrotnie część zawodników jechała na zawody ogólnopolskie, samochód wracał i brał pozostałych na zawody regionalne. W latach tych jako juniorzy barw Posadowa bronili zawodnicy: Jacek Przewoźny, Witold Krzemiński, Włodzimierz Chmielnik, Marek Przybylak, Jan Kutozow, Jan Piosik, Piotr Wilk, Iwona Kaczmarek, Szymon Witman, Jan Patela.
Pod okiem trenera w latach osiemdziesiątych Posadowo zaliczało się do mocnych klubów, dających swych zawodników do kadry juniorów, seniorzy startowali corocznie w Mistrzostwach Polski. Klub był wszechstronny, startowaliśmy w konkursach skoków,
w WKKW oraz w ujeżdżeniu. W 1980 roku w Pucharze Polski w Warszawie zajęliśmy
7 miejsce w kraju rok później w Sopocie 9 miejsce.
Pomimo surowych treningów panowała w sekcji bardzo rodzinna atmosfera, spotykaliśmy się często wieczorem słuchając opowiadań o startach na zagranicznych hipodromach. Pan Franek opowiadał nam również o swoich utytułowanych kolegach z reprezentacji których dzięki niemu mogliśmy również osobiście poznać.
Największym trenerskim sukcesem Pana Franka było doprowadzenie w 1997 roku do
tytułu drugiego Wicemistrza Polski Zbyszka Woźniczkę, którego nauczył jeździć od podstaw.
Po likwidacji Stadniny trener przeszedł na emeryturę, nadal jednak związany był z końmi
działając w Posadowskim Towarzystwie Jeździeckim, pomagał w organizacji zawodów,
oraz treningu zawodników.
Zawsze służył swoim doświadczeniem, często przychodził do mnie radząc mi w sprawach
w których był fachowcem, w treningu koni.
26 kwietnia podczas corocznej imprezy Posadowskiego Towarzystwa siedzieliśmy razem
patrząc na zmagania naszych zawodników, nie przypuszczałem wówczas , że to nasze ostatnie spotkanie, był małomówny i zamyślony, widać było skutki przebytego niedawno zatoru.
Po śmierci żony trener mieszkał samotnie we Lwówku . Zaniepokojona nieobecnością
rodzina znalazła go nieżyjącego w mieszkaniu dnia 8 maja. Pożegnaliśmy go w sobotę 10 maja, na pogrzebie oprócz najbliższych i znajomych licznie stawili się przedstawiciele
środowiska jeździeckiego i hodowców koni.
W mojej pamięci Pan Franek pozostanie jako wymagający trener i życzliwy przyjaciel.